piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział 7

10. 06.2002r.

Po kilku dniach namysłu Amano w końcu zdecydował sie na stanie jednym z dzieci diabła.  Noc była chłodna a księżyc oświetlał ciemny las. Nawet lekki podmuch wiatru zmuszał zaschnięte i stare gałęzie do ruchu. Co jakiś czas można było usłyszeć zwierzęta czy tez laykow którzy byli na łowach.
Kiedy juz byli prawie na miejscu  słychać było tylko płacz i krzyki a na ziemi malowały sie ścieżki z krwi. Amano wbijał swój przestraszony wzrok w plecy Amay'i która dumnie stąpała w kałużach krwi. Nagle stanęli. Amano obejrzał sie do okola. Na drzewach bylo mnóstwo powieszonych cial na których ptaki jak i zwierzęta żerowały.  Po krótkim czasie stania w miejscu pokazały sie schody prowadzące na dół. Szybkim i stanowczym krokiem dwójka nastolatków ruszyła przed siebie. Szli teraz ciemnym i wąskim korytarzem. Od czasu do czasu mijali cele z których czuć było odór gnijących ciał. Amano pierwszy raz widział tak drastyczne sceny. Jako anioł byl przewrażliwiony na ludzkie cierpienie. Kiedy szedł próbując nie zwracać uwagi na te rzeczy nagle usłyszał bardzo niski i dosadny głos.
- Anioł w królestwie diabła,? Przyznam ze to nie codzienny widok.
Amano zadarł głowę do góry. Jego oczom ukazał sie mężczyzna w średnim wieku z krotko obciętymi włosami. Na czole było można zauważyć dwa rogi a z tylu widniał długi i cienki ogon. . Mężczyzna ubrany byl w ciemny garnitur. Siedział na wielkim fotelu a wokół niego było mnóstwo kobiet. Zamoczył usta w kieliszku białego wina po czym wstał.
- Amaya, czemu przyprowadziłaś tutaj tego anioła. To ma być prezent dla mnie?
-Nie ojcze. On pragnie byc jednym z nas.
- Co dobrze uslyszałem. wysłanik bozy chce zostac dzieckiem diabła? Cóż każdy krok przeciwko moim wrogom  mnie uszczęśliwia. A wiec dobrze zaadoptuje cie i staniesz sie synem diabła.Podejdz tu chłopcze.
Amano nie pewnym krokiem podszedł do lucyfera i staną na przeciwko niego. Mężczyzna podwinął rękawy i nacią swoja rękę. Ciemno bordowe krople krwi skapywały do kieliszka z którego jeszcze przed chwila pił diabeł. Zrobił kilka kolistych ruchów ręka w której trzymał naczynie po czym dał chłopcu. Amano nie pewnie popatrzył sie na mężczyznę  i po krótkiej chwili wypił cała zawartość kielicha.
-No dobrze. teraz podpisz akt.
Na kartce papieru która trzymał lucyfer widniało tylko jedno zdanie. "Od teraz jestem synem diabła"
Amano bez namysłu szybko sie podpisał. Nagle jego skrzydła sie rozwinęły i  zmieniły kolor na czarny. To była jedyna widoczna zmiana na jego ciele.
Nie czekając obrócił sie i zaczął pospiesznym krokiem iść w kierunku Amay'i. Dłonie delikatnie ułożył na jej policzkach po czym ja pocałował.
- A teraz naprawdę wierze ze jestem dzieckiem diabła.-popatrzył na zdziwioną Amay'ie i uśmiechnął sie lekko do niej. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz